Serwis kibiców Valnecii CF
Posezonowe tournée
Jutro Valencia wylatuje na tournée po USA. Ekipa z Estadio Mestalla rozegra w Stanach Zjednoczonych dwa sparingi przeciwko Houston Dynamo i Portland Timbers. Unai Emery postanowił zabrać dziewiętnastu piłkarzy w swoją ostatnią podróż z klubem.
Cała podróż potrwa prawie dwa tygodnie. Drużyna wyjeżdża do Ameryki Północnej 21 maja, a powraca do Hiszpanii 2 czerwca. Piłkarze Valencii pokażą się w wielu miejscach w Stanach Zjednoczonych oraz rozegrają dwa mecze towarzyskie. Podróż "Nietoperzy" ma na celu rozsławić klub na arenie międzykontynentalnej. Cała trasa jest wpierana przez amerykańską stację ESPN, ponieważ oba spotkania będą transmitowane w telewizji. Pojedynek z Portland Timbers odbędzie się 23 maja, a mecz z Houston Dynamo zaplanowany został na 31 maja. Podczas pobytu w USA drużyna planuje odwiedzić NASA Space Center, wziąć udział w przyjęciu w konsulacie Hiszpanii w Houston oraz zwiedzić Rancho Rodeo w Texasie.
Unai Emery odbędzie swoją ostatnią podróż z Valencią, ponieważ po powrocie zastąpi go na ławce trenerskiej Mauricio Pellegrino. Bask zabiera w trasę następujących 19 zawodników: Diego Alves, Guaita, Barragan, Miguel, Joel, Dealbert, Victor Ruiz, Pardo, Mathieu, Albelda, Portu, Tino Costa, Dalmau, Pablo, Carles Gil, Piatti, Parejo, Jonas, Aduriz.
Z drużyną pojedzie pięciu zawodników z Mestallety czyli Joel, Pardo, Portu, Dalmau i Carles Gil. Zabraknie kontuzjowanych Banegi i Canalesa, a także powołanych do reprezentacji Soldado, Alby, Maduro, Ricardo Costy i Ramiego. Do zespołu nie zdążył dołączyć Jonathan Viera, a Bruno Saltor pozostaje w domu, ponieważ nie przedłuży kontraktu z klubem, a w dodatku na dniach zostanie ojcem.
Parejo, Piatti oraz Jonas w roli modeli
W ubiegły piątek odbyła się uroczysta prezentacja podstawowych koszulek na nowy sezon. Wśród zgromadzonych nie zabrakło przedstawicieli klubu, w tym prezydenta Manuela Llorente; z ramienia Jomy obecny był jej szef, Fructuoso López.
Największą nowością względem ubiegłorocznych trykotów jest pojawienie się ciemnych linii, mających symbolizować krew płynącą z serc valencianistas. Ponadto nazwa sponsora zmieniła barwę: z jasnozielonej na czarną, lepiej komponującą się z resztą koszulki. Na ramieniu pozostało logo innego sponsora, MSC.
Joma
Jesteśmy niezwykle zadowoleni z sukcesu osiągniętego w tym roku, na wielu płaszczyznach. Współpraca przebiega wzorowo i mamy nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Chcemy rozpowszechniać wizerunek VCF na całym świecie, ponieważ to najważniejszy przedstawiciel naszej marki. (…) Dzięki temu klubowi, zwiększyliśmy liczbę zatrudnionych osób o 30%.
Podopieczne Cristiana Toro świętują
Po wygranej z UE L´Estartit, Blanquinegros zapewniły sobie miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej na przyszły sezon. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 i był o tyle ekscytujący, że rywalki także walczą o utrzymanie.
Mecz pomiędzy dwoma walczącymi o utrzymanie drużynami był wyrównany. Jedynego gola w meczu strzeliła Raquel Pinel strzałem z główki po dośrodkowaniu Naiary. Mimo ofensywy rywalek w drugiej połowie piłkarki z Walencji zdołały utrzymać korzystny wynik do końca.
Malaga, Olivo i Reocín, to zespoły, które na pewno w następnym sezonie będą grały w drugiej lidze. Nie jest pewne jednak, kto jako ostatni zostanie zdegradowany. UE L´Estartit na pewno nie pomogło sobie przegrywając mecz z Valencią Femenino, ale nadal mają szansę na utrzymanie.
Rozmowa z byłym bramkarzem
Santiago Cañizares - żywa legenda Valencii - rozmawiał z gazetą Superdeporte. Bramkarz, który rozegrał dla Los Ches ponad 300 meczów, mówił o swojej pracy, o byłym klubie, a także o swoim bliskim przyjacielu - Mauricio Pellegrino.
Gdzie Santiago Cañizares czuje się bardziej komfortowo? Między słupkami czy w studiu telewizyjnym?
Obecnie w studiu telewizyjnym. Wcześniej doskonale czułem się w roli bramkarza.
Co przekazujesz w swoich analizach?
Staram się wyjaśniać i tłumaczyć ruch każdego zawodnika za pomocą mojego doświadczenia z murawy. Analiza działań bramkarza jest dla mnie bardzo jasna, ale z innymi zawodnikami bywają wątpliwości.
W swoich ocenach jesteś krytyczny czy łagodny?
Nie sądzę, abym był krytyczny. Skupiam się na dobrych zagraniach, ale z pełnym poszanowaniem wyjaśniam także te wyjścia, które uważam za złe.
Wyzywają Cię za komentarze, albo gratulują ich?
Zwykle nikt się nie odzywa, aby podziękować, kiedy mówisz, że jest zjawiskowy. Leo Messi jeszcze do mnie nie zadzwonił, chociaż zawsze wypowiadam się o nim pochlebnie.
Ale czy ktokolwiek się skarżył?
Tak, zdarzają się skargi i uwagi. Jeżeli to konieczne to staram się poprawić moje oceny w kierunku innych.
Czy w roli komentatora potrafisz dobrze zrozumieć pracę dziennikarzy?
Zrozumiałem ich pracę już jako zawodnik. Dziennikarze zasługują na szacunek w zależności od tego, jak wykonują swoją pracę. Nienawidzę takich, którzy sami znienawidzili mnie wcześniej.
O kogo chodzi?
O tych, którzy bezczelnie oczerniają innych dla zainteresowania i zarobku. Z mojego punktu widzenia to nie wszyscy byli obiektywni.
Szukanie sensacji to nie jest to, co powinno być akceptowane u krytyków?
Dokładnie! Lubię ludzi, którzy zachowują obiektywizm. Niezależnie od tego, czy darzą mnie sympatią, czy nie. Niektórzy ludzie chcą zniszczyć Ci opinię, dlatego, że nie jesteście dobrymi przyjaciółmi, albo po prostu chcą Cię skrzywdzić. Nie toleruję krytycyzmu u ludzi, którzy kierują się własnym interesem.
Czy rozpoznajesz takich krytykantów?
Tak, bo starają się jak najwięcej zarobić. Są dziennikarze, którzy wolą pochwalić zawodnika dla dobra jego i klubu.
Z mojej perspektywy to ich zachowania nie pomagają w rozsławieniu sportu lub dziennikarstwa.
Idę tym samym tokiem myślenia. Rozumiem jednak takie działania, ponieważ mają one znaczenie w mediach i przyciągają ludzi.
Mauricio Pellegrino został trenerem Valencii. Co o tym sądzisz?
To właściwy człowiek na tym miejscu, bardzo uczciwy i pracowity. Myślę, że ma odpowiednie kwalifikacje. Od kilku lat przeczuwałem, że zostanie tutaj trenerem.
Dlaczego?
Dobrze potrafi zrozumieć i wyjaśnić zawodnikom grę. Ma spory wpływ na ich postawę na boisku i poza nim. Przewiduję, że odda się tej pracy.
Czy istnieje ryzyko po podpisaniu tego kontraktu?
W Valencii zawsze istnieje ryzyko, więc trener też się z nim spotka. Prowadzenie tej drużyny jest bardzo skomplikowane. To nie jest łatwe zadanie.
Da się odczuć zdegustowanie po tym wyborze, ponieważ brak mu doświadczenia w pierwszej lidze.
Tak, tak, chociaż Pellegrino był w Walencji trochę czasu to musi żyć z zarzutem braku doświadczenia. Patrząc w przeszłość szkoleniowców Valencii to oni również nie byli naładowani doświadczeniem.
Kogo masz na myśli?
Z całym szacunkiem i sympatią do szkoleniowców, którzy pracowali w Valencii, ale każdemu brakowało chociażby dziesięć lub piętnaście lat pracy w elicie. Mówię o Emerym, Quique Sánchezie Floresie, a nawet o Benitezie, Koemanie czy Cuperze. Nie zapominajmy także o Claudio Ranierim, który dopiero debiutował w Hiszpanii. Valencia po prostu nie może sobie pozwolić na podpisanie kontraktu z Mourinho, który zdobywał puchary w pięciu europejskich zespołach.
Pellegrino to twój były partner. Co go wyróżnia?
Uczciwość, pracowitość i obsesja na punkcie futbolu. Zdacie sobie sprawę, że ta osoba nie pozostanie niezauważona. Ma bardzo ciekawe pomysły i analizy społeczeństwa, polityki oraz piłki nożnej.
Jaki jeszcze jest?
Dobry. Dla mnie to uroczy człowiek. Jego ewentualne braki nie będą przeszkadzać w pracy. Zwyczajnie musimy być bardzo spokojni.
Gdyby zadzwonił Llorente, zostawiłbyś wszystko i wrócił do Valencii?
Jeśli otrzymałbym taki telefon, to trudno byłoby mi się tak mocno zaangażować.
Dlaczego?
Zajmuję się pracą, którą kocham. Jestem szczęśliwy i mam zaufanie do Canal + i Cadena Ser czyli dwóch znanych kanałów w kraju. Jednocześnie ta działalność pozwala mi spędzać więcej czasu z rodziną i poświęcać się mojej pasji czyli samochodom.
Ale jeśli otrzymałbyś telefon...
Fuj! Bardzo trudno byłoby mi odrzucić ofertę takiego klubu jak Valencia. Grałem w tym zespole przez wiele lat i mam do niego ogromny sentyment. Mówię prosto z serca, że wolałbym, abym nie musiał znaleźć się w takiej sytuacji.
Nalegam. Chciałbyś zostać szkoleniowcem czy trenerem bramkarzy?
(śmiech) Szczerze mówiąc nie myślałem w taki sposób o tej sytuacji. Obecnie jestem oddany tylko Valencii, a w przypadku innych ofert i telefonów odmawiam.
Jak oceniasz obecny sezon dla Valencii?
Bardzo nieregularny. Zespół dobrze występował w rundzie jesiennej. Optymistyczne jest jednak zakończenie sezonu na trzecim miejscu i w półfinałach Ligi Europy oraz Pucharu Króla.
A pesymistyczne?
Niekoniecznie szczęśliwe było odpadnięcie z Barceloną w półfinale. Następnie pozostaje nam Liga Europy, ponieważ w Lidze Mistrzów odpadamy z takimi drużynami jak Bayer Leverkusen, który wcale nie liczy się w tych rozgrywkach.
Runda wiosenna była rozczarowująca. Jaka jest twoja opinia?
Skończyliśmy trzeci, ale druga część sezonu była bardzo słaba i pomógł nam brak odpowiednich rywali. Można być zarówno optymistą, jak i pesymistą. Rozumiem, że konieczne jest rozwijanie się, ale nie chodzi tylko o walkę o pierwsze lub drugie miejsce.
Kogo masz na myśli w przypadku braku rywali?
Sevilla, Athletic Bilbao czy Atletico Madryt... oni znacznie się wzmocnią w przyszłym sezonie.
Jak podsumujesz i pożegnasz Unaia?
Był z nami przez cztery lata i dla każdego trenera trudne jest pożegnanie po tak długim czasie. Unai ma tutaj spore zasługi. Szukał różnych rozwiązań i wniósł wiele dobrego w Valencii. Może nadal być radosny z piłki nożnej, ale nie może zacząć cierpieć.
Masz na myśli, że w Valencii już po prostu się wyczerpał?
Tak. Ta decyzja jest chyba najlepsza. Musi po prostu nadal cieszyć się z futbolu, zamiast zacząć rozpaczać po tej zmianie.
Biorąc pod uwagę twoje doświadczenia z fanami, to dlaczego nie pomogłeś jakoś Unaiowi Emery'emu?
Ponieważ to bardzo wymagające zajęcie. Każdy trener, który przychodzi do Valencii, musi się z tym liczyć. Fani cieszą się, gdy drużyna jest solidna i konkurencyjna.
U Unaia tak nie było?
Tylko czasami się zdarzały genialne występy, ale drużyna miała również brzydkie i fatalne mecze. Często zdarzały się straty punktów ze słabymi rywalami lub utraty prowadzenia na Mestalla. Fani zdecydowanie tego nie lubią.
Publiczność w Walencji zakłada, że Real i Barca są lepsi?
Obecnie tak. Jednak sądzę, że przyszłość jest w zespołach młodzieżowych, które będą tworzyć nowe ścieżki.
Biorąc pod uwagę warunki ekonomiczne to Valencia wiecznie będzie walczyć tylko o trzecie miejsce?
Zawsze byliśmy biedni w porównaniu do Realu i Barcelony, więc dlaczego nie moglibyśmy z nimi wygrać?
Możemy pozbawić ich tytułu?
Trudno ich pokonać, bo stale poprawiają się fizycznie i taktycznie. Co mam na myśli? Gracze warci duże pieniądze mogą zostać zatrudnieni tylko przez Barcelonę lub Madryt.
Czyli jak zawsze...
Tak, ale kilka lat temu Valencia pokonała Real i Barcelonę psychologicznie, taktycznie oraz fizycznie, zatem mamy kilka tytułów. Obecnie jednak są lepsi pod każdym względem.
Ostatnia drużyna, która im przeszkodziła to Valencia.
Poza tym, pracownicy Barcy i Realu byli warci pięć razy więcej, niż w Valencii.
Co było kluczowe?
Pokonanie ich w trzech aspektach: fizycznym, taktycznym i psychologicznym.
Kto w sezonie był najlepszym zespołem?
Można śmiało powiedzieć, że Real Madryt, bo wygrali ligę.
Najlepszy trener?
Mourinho. Wiem, że moja słowa są typowe, ale on miał ogromny wpływ na przeskoczenie Barcelony.
Najlepszy prezydent?
Najlepszy jest ten, który utrzymuje gospodarkę klubu w ryzach. Dobrze się spisał Patxi Izco z Osasuny. Zaprojektował zespół na uniknięcie spadku, a awansowali do Ligi Europy.
Największe niespodzianki?
Trzy zespoły, które dały z siebie sto procent. Były to Osasuna, Levante i Mallorca.
Najlepszy zawodnik?
Nagrodę powinien otrzymać Leo Messi.
Kto Cię rozczarował?
Wiele zespołów spisywało się poniżej poziomu. Jeżeli chodzi o ligę hiszpańską: Atletico Madryt, Athletic Bilbao, Villarreal, Sevilla i nawet Valencia.
Valencia?
Tak, w lidze mogli powalczyć o więcej, bo to nie jest ich szczyt umiejętności.
O czym chciałbyś w piłce zapomnieć?
Są dwie rzeczy, których nie lubię w futbolu: przemoc i fanatyzm. W odniesieniu do agresji, na szczęście rzadko zdarzają się tragedie, ale istnieją szanse na niekontrolowane sytuacje. Nie lubię też fanatyzmu. Przykładem jest Valencia i nieuznawanie zasług swoich rywali.
Zachowanie do zaobserwowania...
Oczywiście. Często u odwiecznych rywali. Dobrze byłoby być prawdziwym fanem Madrytu i uznawać zasługi Barcelony oraz na odwrót. W obu klubach przeprowadzane są pozytywne zmiany.
Co spowodowało wielką niechęć do tej agresji?
Nie zgadzam się z piosenkami i docinkami fanów, którzy pragną śmierci Guardioli, albo Mourinho. Nie lubię braku tolerancji dla barw rywali podczas bezpośrednich konfrontacji i wyzwisk kibiców.
Co chciałbyś zapamiętać?
Jeżeli kiedyś zostaną rozwiane wszystkie wątpliwości związane z ligą hiszpańską. Istnieją bardzo poważne zarzuty o fałszowanie wyników, a to krzywdzi prawdziwą piłkę nożną. Życzę wszystkim drużynom, nawet tym, które spadają, aby rywalizacja była uczciwa.
A jeśli masz złe przeczucia?
Po prostu należy dokonać odpowiednich działań i mechanizmów, które będą służyć do badania ewentualnych skarg i szukania dowodów. Nie można ukarać kogoś za samo podejrzenie o korupcję. Najlepszą wiadomością dla ligi byłoby oczyszczenie z wszelkich zarzutów i wtedy wątpliwości znikną.
Czy oczyszczą ligę hiszpańską?
Nadal może być trochę kłopotów i uszkodzeń w funkcjonowaniu ligi, ponieważ znamy działania hiszpańskiego życia. Istnieją jednak bardzo uczciwi ludzie, którzy będą starali się oczyścić ligę. Niewłaściwe zachowania powinny być stale monitorowane.
Piłka nożna chyba nie ucieknie od tego.
W społeczeństwie zdarzają się przypadki korupcji, więc w piłce nożnej również. Musimy zastanowić się jak stopniowo zwalczyć ten problem.
Co straci hiszpański futbol z odejściem Guardioli?
Bardzo wiele, bo to świetny trener. To było osoba, która reprezentowała Barcę i utożsamiała się z ich stylem myślenia oraz życia. Będzie kojarzony z Katalonią i klubem.
Czyli, że Barca straci na tym najwięcej?
Myślę że tak, ponieważ był ich wspaniałym reprezentantem.
Czy pożegnanie Guardioli sprzyja kibicom Realu Madryt?
Tak, bo w rzeczywistości każdy chciał go w Barcelonie zatrzymać. Odejście trenera było dla Katalończyków na swój sposób złą wiadomością.
Dlaczego tak się stało?
Myślę, że chodziło o zmęczenie. Praca w Barcelonie była bardzo wymagająca dla niego. Przychodzi w życiu taki czas, kiedy wolisz się poświęcić rodzinie, przyjaciołom i swojemu hobby.
Jak zareagowałbyś podczas oglądania brutalnych zachowań Pepe?
Szczerze mówiąc nie wiem. Jego niektóre zachowania są bardzo nieoczekiwane. Mam tylko świadomość, że prócz bycia dobrym zawodnikiem ma również niezwykłą osobowość.
Dobrze, ale chodzi o jego zachowanie na boisku.
Bywają takie momenty, kiedy człowiek traci nad sobą panowanie. Niektóre zachowania nie są normalne i typowe dla człowieka.
Ktoś może mu w Realu pomóc?
Psycholog powinien pomóc w poprawie jego postawy. Prawda jest taka, że to po prostu wstyd.
W 2004 roku w wywiadzie powiedziałeś, że twoim marzeniem było obserwowanie młodzieży. Wtedy żyliśmy w dostatku. Teraz panuje u nas kryzys, co o tym sądzisz?
Ten kryzys jest wynikiem wielu wybryków. Żyjemy w czasie, kiedy wszystko zaczęło się psuć. Nasze pokolenie zostało znacznie zepsute w porównaniu do poprzedniego.
Ale jaki to ma wpływ na młodych ludzi?
Większość z nich nie odczuwa kryzysu i nie cierpi. Może za kilka lat zaczną odczuwać tego skutki. Kryzys się rozrasta.
Obecny kryzys powoduje wiele gestów solidarności czy raczej egoistyczne zachowania?
Powoduje wiele sytuacji trudnych dla ludzi. Nikt nie lubi znajdować się w kłopotach, a zwłaszcza, jeżeli kiedyś mu się układało. Właśnie złe samopoczucie to największa bolączka, na jaką cierpimy w dzisiejszych czasach.
Okres transferowy w pełni
Wczoraj wieczorem na lotnisku w Walencji wylądował pierwszy nabytek Los Ches w obecnym okienku transferowym- Jonathan Viera klik natomiast prasa portugalska mocno sugeruje, że kolejnym ma być João Pereira-prawy obrońca, obecnie gracz Sportingu Lizbona.
„Jedną nogą w Valencii” – tak zatytułowana jest informacja na głównej stronie portugalskiego dziennika sportowego „Récord”, który zapewnia, że piłkarz już wyraził zainteresowanie transferem. Operacja miałaby zamknąć się w kwocie 5 milionów euro.
Oprócz wyżej wspomnianej gazety, o przejściu obrońcy pisze na pierwszej stronie „O Jogo”. Według dziennikarzy transfer miałby dojść do skutku po niedzieli, kiedy to Sporting zagra swój ostatni mecz w sezonie- zmierzy się z finale Pucharu Portugalii z Academicą de Comibra.
Pereira przyszedł do zespołu „lwów” w grudniu 2009 roku z Bragi (która w tamtym sezonie zdobyła mistrzostwo- przyp.red.), kupiony za 3 miliony euro. Od tego czasu obrońca był pewnym punktem w formacji tej drużyny pomimo zawirowań w klubie (zespół przez 2,5 roku prowadziło pięciu trenerów).
Obrońcę darzono tak wielkim uznaniem, że został nawet kapitanem drużyny, a selekcjoner reprezentacji Portugalii(w której Pereira zadebiutował 8.10.2010 w wygranym 3-1 meczu z Danią- przyp.red.) - Paulo Bento – powołał go na zbliżające się Mistrzostwa Europy.
Valencia Mestalla pozostaje w Segunda B
Drużyna Sergio Ventosy mimo zadyszki złapanej pod koniec sezonu zajęła 13. pozycję w lidze. Miejsce to może być w tym wypadku mylące. O drużynie nie można powiedzieć, iż była ligowym średniakiem.
Po serii dobrych spotkań, 17 marca drużyna podejmowała Real Zaragoza B. Po raz kolejny gola strzelił Cristian, niestety wyrównał Carreno i taki już wynik pozostał.
Dalsze mecze to głównie remisy, zdarzały się przegrane. Należy odnotować iż gole strzelali Bernat, Roberto, Sergio Castano. 15 kwietnia w derbach Walencji Huracán zmiótł z powierzchni ziemi Valencię Mestalla, wygrywając na własnym boisku 3:0.
Już tydzień później drużyna powstała niczym feniks z popiołów i wygrała z CE Manacor 2:0. Gola strzelił m.in. młodziutki lewy obrońca - Salva Ruiz.
W 36. kolejce Valencia na wyjeździe przegrała z UE Llagostera wynikiem 2:4. Warte do odnotowania jest trafienie Paco Alcácera. W kolejnym meczu brylował Bernat, strzelając dwa gole.
Ostatni mecz to prawdziwy popis bohatera drugiej połowy sezonu - Cristiana. Strzelił aż 4 gole nie dając szans katalońskiemu Sant Andreu.
Podsumowując sezon - zespół odżył po zmianie trenera. Nowy szkoleniowiec w odróżnieniu od Vicente Mira stawiał na większą ilość piłkarzy, nie miał swoich ulubieńców. Co więcej drużyna przestała być ligowym szaraczkiem, w dużej mierze dzięki Cristianowi uplasowała się na drugim miejscu jeśli chodzi o strzelone gole (52) - tuż za zwycięzcami ligi CD Atlético Baleares (65 goli).
Rozgrywki można uznać za udane, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich początek. Jeśli trener będzie sobie radził tak dobrze jak do tej pory, młodzi "Nietoperze" powinni bić się w następnym sezonie o wysokie pozycje w tabeli, a nie o utrzymanie.
Ostatni mecz Unaia
Przyszedł czas na ostatnią ligową kolejkę oraz gorzkie pożegnanie z pojedynkami "Nietoperzy" w tym sezonie. Mecz przeciwko Realowi Sociedad będzie także rozstaniem z Unaiem Emerym, którego od nowego sezonu zastąpi Mauricio Pellegrino. Samo spotkanie powinno zostać rozegrane w sielankowej atmosferze, ponieważ obie ekipy już o nic nie walczą.
Pojedynek na Estadio Anoeta będzie rozgrywany bardzo beztrosko, ponieważ zawodnicy czują już zakończenie sezonu. Valencia osiągnęła założone przed sezonem trzecie miejsce w lidze, więc Emery daje odpocząć podstawowym zawodnikom i zabiera do San Sebastián kilku młodych graczy. Gospodarze także mają zapewnione utrzymanie w lidze, a ten mecz tylko zadecyduje o końcowej lokacie w środku tabeli. Real Sociedad może zakończyć sezon bardzo różnie - w najlepszym wypadku na 11. miejscu, a w najgorszym razie na 16. pozycji.
Baskowie będą mogli postraszyć Valencię, gdyż pierwszy pojedynek obu ekip zakończył się zwycięstwem Realu. Na Estadio Mestalla gospodarze polegli 0:1, lecz zagrali bez żadnego zaangażowania i chęci zwycięstwa. Najgroźniejszymi zawodnikami Sociedad są Imanol Agirretxe, Carlos Vela, Xabi Prieto, Inigo Martinez czy Antoine Griezmann.
W ostatnich pięciu pojedynkach lepsza była Valencia. Klub ze stolicy Lewantu górował trzykrotnie, a raz padł wysoki remis 3:3. Jedyna porażka w ostatnim czasie miała miejsce właśnie w styczniu tego roku, kiedy Los Ches bez żadnej wiary w sukces wybiegli na pojedynek z Baskami. Erreala są bardzo groźną drużyną na własnym boisku, ponieważ zdobyli ponad połowę możliwych punktów grając na Estadio Anoeta. Dwa razy więcej "oczek" Real Sociedad wywalczył jako gospodarz, niż jako gość.
Ostatnie pojedynki również wskazywały na wahaną formę gospodarzy. Zawodnicy z San Sebastián aż trzykrotnie remisowali z lepszymi rywalami - Villarreal, Malagą i Atletico. Ostatnio ponieśli jednak porażkę z Osasuną Pampeluną 0:1. W międzyczasie udało im się ograć 3:0 Racing Santander. Wyniki z ostatnich spotkań pokazują, że drużyna z Estadio Anoeta jest bardzo nieobliczalna.
Oby zawodnicy zadbali o piękny występ na pożegnanie Unaia Emery'ego, a także świetne podsumowanie jego czteroletniej pracy. Chociaż zabraknie najlepszych zawodników jak Rami, Soldado czy Guaita to zmiennicy muszą udowodnić swoją przydatność. Warto zakończyć sezon pozytywnym akcentem, nawet jeżeli klub nie walczy już o żadne pozycje. Może ten pojedynek będzie szansą dla młodych piłkarzy na zaimponowanie nowemu trenerowi. Warto obejrzeć to spotkanie, ponieważ lada chwila żegnamy się z klubową piłką w wykonaniu Valencii na kilka tygodni.
Przewidywane składy:
Real Sociedad San Sebastián: Bravo - Estrada, Demidov, Gonzalez, La Bella - Elustondo, Illarramendi - Griezmann, Prieto, Zurutza - Vela.
Valencia CF: Alves - Barragan, Ruiz, R. Costa, Alba - Maduro, T. Costa - Feghouli, Jonas, Piatti - Aduriz.
Twarzą w twarz z Angelem
Angel Dealbert- ten piłkarz jest bardzo specyficzny, ponieważ nie jest obojętny dla kibiców Valencii. Jedni wieszają na nim psy, inni z niego szydzą, a znajdą się i tacy, którzy go podziwiają. W wywiadzie o wszystkim i o niczym dla oficjalnego magazynu „AMUNT”, możemy poznać go z innej, ludzkiej strony, aby nie postrzegać go tylko przez pryzmat jego boiskowych poczynań.
Rzetelność i pokora. Prawdopodobnie te dwie cechy są tymi, które najlepiej opisują bohatera tego wywiadu. Dla jednych to mało, chociaż dla innych te dwie cechy są bardzo ważne i mówią dużo o piłkarzu. Ten chłopak zachowuje się, jakby był ponad wszystkimi niepochlebnymi komentarzami dotyczącymi jego osoby, co już daje mu dużego plusa u tych którzy są z nim na dobre i na złe. Poznajmy go wszyscy!
Imię, oba nazwiska, miejsce urodzenia i przedstaw nam swoją rodzinę.
Angel Dealbert Inez, urodziłem się w 1983 w Benlloch, w prowincji Castellón. Moi rodzice nazywają się Felicidad i Angel, a moje siostry to bliźniaczki, María Lledó i Verónica. Ja jestem ich małym bratem, bo są starsze o 3 lata. Mój ojciec to hydraulik, a moja mama pracuje w Urzędzie Miejskim.
Wymień 5 osób, które kochasz najbardziej na świecie.
Moja żona, moi rodzice i moje siostry-czyli rodzina.
Twoje miasteczko jest bardziej słynne z nugatu, które produkuje od lat, czy z Twojego powodu?
Powiedziałbym, że po równo. Ale nugat jest lepszy.
Odkąd przyszedłeś do Valencii, bardzo zmieniłeś swój ‘look’. Zawsze żelujesz włosy?
Zawsze nosiłem włosy zaczesane do tyłu, nawet w Castellón już tak wyglądałem, ale masz rację, mój ‘look’ trochę się zmienił.
Pytasz się lustra „lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie”?
Nigdy, nie jestem taki.
Co pomyślałeś kiedy powiedzieli ci o możliwości transferu do Valencii?
Poszła na początku taka plotka, ale nie wierzyłem w nią za bardzo. Miałem inne alternatywy i nie wierzyłem, że transfer do Valencii może stać się rzeczywistością, chociaż marzyłem o tym, aby pewnego dnia zagrać w jej barwach.
Umiesz śpiewać? Śpiewasz pod prysznicem?
Śpiewam, ale fatalnie.
Jak moglibyśmy wyjść z kryzysu?
Rząd zrobił ostatnio wiele cięć budżetowych i miejmy nadzieję, że wyjdzie to na dobre. Ale może to być trudne, skoro nie ma pracy dla bezrobotnych.
Pomagasz innym, czy żyjesz tylko dla siebie?
Pomagam sporo innym.
Opowiesz nam żart?
Nie jestem z tych, którzy umieją opowiadać żarty.
Ile świń jest hodowanych w twoim miasteczku?
Ogromna ilość. Moje miasteczko ma wiele dużych ferm, ludzie z tego żyją.
Zainwestowałbyś w świnie to co zarobisz na graniu w piłkę?
Nie wiem. Jeśli zaproponowaliby mi to mieszkańcy, chyba bym się zgodził, choć nie jest to mój plan na życie.
Poszedłbyś za Rubalcabą czy Chacón? (Carme Maria Chacón Piqueras, minister obrony z socjalistycznej partii PSOE; Alfredo Pérez Rubalcaba-polityk PSOE, który zastępował ją, gdy ta była na zwolnieniu z powodu porodu-przyp.red.)
Za nikim, nie jestem zainteresowany polityką.
Czy Mariano Rajoy jest premierem dzięki Tobie, czy nie interesuje cię to?
Nie interesuje mnie to, chociaż martwię się o stan życia ludzi w Hiszpanii.
Zwróciłeś uwagę, że ludzie kochają cię za rzetelność?
Może być i tak. Prawda jest taka, że jestem tu bardzo zadowolony i ludzie zdążyli mi już okazać wsparcie, niejednokrotnie.
Trzy rzeczy, które zabrałbyś ze sobą na wyspę?
Żonę, wodę i rodzinę.
Kupujesz samochody dieslowe aby zaoszczędzić, czy jeździsz na benzynię?
Mój samochód to diesel, ale nie ze względu na oszczędność. Podobał mi się więc go kupiłem.
Ile kosztuje litr benzyny?
Nie wiem, ale jest coraz droższa. Będzie to jakieś jeden euro z hakiem, nie?
A filiżanka cortado? (hiszpańskiego espresso-przyp.red)
Nie wiem, nie piję kawy, bo czuję się po niej źle.
Oglądasz Wielkiego Brata?
Oglądałem. W tym sezonie już nie oglądam, ale widziałem urywki, bo żona ciągle śledzi poczynania uczestników Wielkiego Brata.**
A co sądzisz o tym księdzu, który tam występuje?
Myślę, że znalazł się w takim miejscu, które wyciągnie z niego dużo ciekawostek o jego życiu.
Blondynki czy brunetki?
Blondynki.
Ile pieniędzy masz w kieszeni?
Jakieś 100 euro.
Jesteś skąpy czy hojny?
Hojny.
Twoja ulubiona restauracja?
Te z mojego miasta to Casa Perito i La Bodegueta. A z Castellón to El Mesón Navarro.
Gra dla Valencii to marzenie czy rzeczywistość?
Marzenie.
Jesteś tak dobrą osobą na jaką wyglądasz?
Staram się, szczególnie dla ludzi, których kocham.
Jaką rzecz ostatnio kupiłeś?
Kota dla żony.
Co ostatnio kupiłeś w sklepie „wszystko za 100 centów”?
Jakieś śmieszne drobiazgi na Święta Bożego Narodzenia.
Ulubione danie?
Sałatka z makaronem.
Umiesz obierać ziemniaki?
Tak, choć nie obierałem ich w życiu dużo.
Ścielesz sobie łóżko? Potrafisz?
Nieee, mając trzy kobiety w domu…. Moja mama zawsze to robiła, tak to funkcjonowało w moim domu. Ale gdyby tylko powiedziała, że mam posłać sobie sam, zrobiłbym to w mgnieniu oka.
Rami, Victor Ruiz, czy Ricardo Costa?
Wszyscy. Dla mnie są to wielcy ludzie, utrzymuję z nimi dobre stosunki.
Jakbyś chciał aby zapamiętali cie kibice Valencii?
Jako piłkarza, który dał wszystko Valencii od pierwszego dnia.
Masz zamiar przedłużyć kontrakt?
Prowadzimy rozmowy na ten temat i oby się udało!
Masz już fanklub nazwany swoim nazwiskiem?
Z tego co wiem to nie. W Castellón były fankluby ogólne, a nie dla konkretnych piłkarzy. A w Walencii nie mam żadnego.
Zbierasz koszulki na pamiątkę?
Tak, mam ich wiele. Najważniejsza dla mnie to ta Xaviego z Barcelony. Zawsze podziwiałem go jako piłkarza i sprawia wrażenie dobrego człowieka.
Gdzie mieszkasz?
W Castellón, ale jestem z Benlloch i tam się w przyszłości przeprowadzę.
W lato wolisz góry czy morze?
Uff, co za pytanie. Moje miasteczko jest wewnątrz kraju, ale wolę morze.
Kiedy zaginiesz, to gdzie cie szukać?
W Benlloch.
Najlepsze co spotkało cię w życiu to…?
Spotkało mnie w życiu wiele dobrego, od transferu do Valencii, po spotkanie mojej żony i przyjaciół.
Czy to nie żałosne, że Barcelona i Real narzekają na sędziowanie?
Jest to trudne do zrozumienia, bo są to zespoły, które koniec końców wychodzą dobrze na wielu pomyłkach sędziowskich.
Co według Ciebie jest największą niesprawiedliwością na świecie?
Głód, to że tak wiele ludzi cierpi głód i żyje na ulicy. No i aktualnie w Hiszpanii to, że nie ma pracy dla ludzi i życie jest tak skomplikowane.
Wkurzasz się bardzo jak pobrudzisz swoje najlepsze ciuchy?
(śmiech) Tak, kilka razy już się wkurzyłem. Najczęściej dzieje mi się to ze spodniami.
Jesteś złym charakterkiem?
Chyba tak, ale pokazuję to tylko w odpowiednich momentach.
Kto wybiera dla ciebie ciuchy?
Moja żona.
Jak według Ciebie ubierają się piłkarze: bardzo źle, źle, elegancko, modnie.
Jest kilku bardzo eleganckich, i kilku którzy ubierają się źle.
Jak według Ciebie ubiera się Angel Dealbert: bardzo źle, źle, elegancko, modnie.
Angel nie ubiera się w drogie marki, ani w te złe. Tak po prostu, normalnie.
Najlepszy piłkarz aktualnej Valencii to…?
Dla mnie to David Albeda. Zawsze był moim idolem, jednym z nich, za to co ten człowiek znaczy dla drużyny i całego społeczeństwa Valencii.
Usuwamy któreś pytanie?
Żadne.
Pożegnanie Unaia
W ostatnim meczu obfitującego w zwroty akcji sezonu Valencia zmierzy się z Realem Sociedad. Po 4 latach w roli trenera z klubem żegna się Unai Emery.
Valencia: Diego Alves, Barragán, Ricardo Costa, Dealbert, Jordi Alba, Maduro, Tino Costa, Pablo, Bernat, Feghouli, Aduriz
Rezerwowi: Cristiano Pereira, Bruno, Topal, Victor Ruiz, Parejo, Jonas, Alcácer
Real Sociedad: Bravo, Estrada, Ansotegi, Mikel González, de la Bella, Aranburu, Illaramendi, Zurutuza, Vela, Griezmann, Agirretxe
Rezerwowi: Zubiakari, Ifrán, Cadamuro, Demidov, Rubén Pardo, Xabi Prieto, Llorente
Transmisje w Internecie:
Wszystkich kibiców zapraszamy do dyskusji na naszym kanale IRC!
Real Sociedad 1:0 Valencia CF
Nastąpił czas pożegnania z sezonem 2011/2012! W ostatnim ligowym spotkaniu Valencia poniosła jednobramkową klęskę w meczu o przysłowiową "pietruszkę". Zawodnicy Los Ches nie chcieli zakończyć sezonu pięknym spektaklem, ani zrobić prezentu Emery'emu - chcieli po prostu zagrać i zakończyć ten sezon.
Valencia miała już zapewnione trzecie miejsce w Liga BBVA, więc do meczu na Estadio Anoeta przystępowała tylko i wyłącznie w celu rekreacyjnym. Piłkarze nazbyt wzięli sobie do serca sielankę i rekreację, ponieważ zagrali bez żadnej woli zwycięstwa, a najprostsze sytuacje bramkowe po prostu marnowali. Unai Emery namieszał w składzie w swoim pożegnalnym pojedynku, ponieważ od pierwszych minut rozpoczął młody Juan Bernat, a szansę otrzymali również Bruno, Dealbert czy Maduro.
Groźniej zaczął klub ze stolicy Lewantu. Akcję lewą flanką przeprowadził Juan Bernat, a następnie odegrał futbolówkę do nadbiegającego Alby. Reprezentant Hiszpanii uporał się z obrońcą i miękko dorzucił piłkę na głowę Aduriza, ale Bask - zamiast w bramkę - strącił ją w kierunku narożnika boiska.
Odpowiedzią gospodarzy był rzut rożny, po którym niewiele zabrakło do objęcia prowadzenia. W zamieszaniu podbramkowym piłka została strącona do tyłu, a tam strzał głową oddał nadbiegający Illarramendi. Piłka po strzale Hiszpana przeleciała jednak nad poprzeczką. Chwilę później okazję po ofensywnym rajdzie miał Dani Estrada, lecz boczny obrońca oddał zbyt lekki strzał, żeby zaskoczyć nim Alvesa.
Najgroźniejszą sytuacją "Nietoperzy" w pierwszej części gry był kolejny strzał Aduriza. Piłkę w środku pola przejął waleczny Tino Costa i zagrał ją do Feghouliego. Algierczyk natychmiastowym podaniem otworzył drogą do bramki Baskowi. Aritz przełożył piłkę i z kłopotami minął ostatniego defensora, a później - będąc oko w oko z bramkarzem - "popisał się" nieudanym lobem i uderzył kilka metrów obok bramki.
Druga część gry rozpoczęła się od silnego uderzenia Pablo Hernandeza z lewej nogi, lecz dobrze dysponowany Bravo poradził sobie z tym uderzeniem. Nie minęło kilka chwil, a kolejną akcję napędzał lewym skrzydłem Feghouli. Skrzydłowy w świetnym stylu dośrodkował w pole karne, a Aritz Aduriz ponownie spudłował w sytuacji idealnej. Futbolówka w niewytłumaczalny sposób nie chciała współpracować tego dnia z baskijskim napastnikiem.
Na ogromną nieskuteczność Valencii postanowili odpowiedzieć piłkarze Realu Sociedad. Najpierw dośrodkowanie z lewej flanki wykańczał Aranburu, a później kolejnym ofensywnym wejściem na prawej flance zaimponował Estrada. W obu sytuacjach brazylijski bramkarz radził sobie świetnie i bronił wszelkie uderzenia gospodarzy - czy to z główki, czy to z nogi.
Czas na Diego Alvesa przyszedł jednak w 63. minucie spotkania. Tym razem prawym skrzydłem akcję konstruowali Erreala. Przy piłce znalazł się Xabi Prieto i płaskim dośrodkowaniem znalazł Griezmanna. 21-latek nie miał problemów ze skierowaniem piłki do siatki i niespodziewanie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Warto zauważyć w tej sytuacji bierną postawę Ricardo Costy, a także spóźnionego w obronie Angela Dealberta.
Wielka wrzawa nastąpiła na stadionie w 75. minucie meczu, kiedy boisko opuszczał Mikel Aranburu Eizaguirre. 33-letni pomocnik kończy karierę po 14 latach występów i 427 rozegranych meczach. Przed spotkaniem doszło do kilku uroczystych pożegnań, ale najpiękniejszym momentem dla Hiszpana musiało być zejście z boiska przy owacjach na stojąco całego obiektu.
Valencia już nie zdołała odrobić strat, pomimo kilku nieudolnych i wymuszonych prób. Przed samym polem karnym z rzutu wolnego starał się zaskoczyć golkipera gospodarzy Tino Costa, lecz potężny strzał zdołał zatrzymać Bravo. W końcówce z woleja próbował także Jonas, ale Brazylijczyk nie oddał nawet celnego strzału.
Spotkanie bez większej historii, które zakończyło pewien epizod w Valencii. Piłkarze podeszli do tego meczu bez żadnej woli walki czy osiągnięcia rezultatu. Nieskuteczność Aduriza była faktem, który aż nazbyt rzucał się w oczy. Cieszyć może chociaż prawie godzina gry Bernata oraz piętnaście minut rozegrane przez Paco. Przyszedł czas pożegnać się z Primera División w tym sezonie, ale już za kilka tygodni przyjdzie czas na tournee po Stanach Zjednoczonych. Niebawem podsumowanie sezonu 2011/2012 w lidze hiszpańskiej, a także pożegnanie Unaia Emery'ego!
Real Sociedad 1:0 Valencia CF
Gole: 63' Griezmann.
Żółte kartki: Estrada, Vela.
Real Sociedad: Bravo; Estrada, González, Ansotegi, De la Bella; Aranburu (Rubén Pardo 75'), Illarramendi, Zurutuza, Griezmann, Vela (Llorente 86'); Agirretxe (Prieto 56').
Valencia CF: Diego Alves; Dealbert, Bruno, Tino Costa, Ricardo Costa; Maduro, Jordi Alba, Bernat, (Piatti 60'), Feghouli (Jonás 60'); Pablo Hernández (Alcacer 78'), Adúriz.
Skrót spotkania: VCF Video
Adiós Dealbert!
Środkowy obrońca Valencii Ángel Dealbert, po trzech latach spędzonych w drużynie, ogłosił swoje odejście. Zawodnik zdecydował się na zmianę otoczenia, mimo propozycji przedłużenia kontraktu.
Sobotni pojedynek z Realem Sociedad był ostatnim meczem Hiszpana w klubie z Estadio Mestalla. Dealbert dostał od zarządu propozycję przedłużenia kontraktu, jednak została ona odrzucona. Zawodnik nie podpisał nowej umowy, ponieważ oczekiwał oferty długoletniej, na więcej niż jeden rok gry. Wydaje się, że były już stoper Valencii nie powinien mieć problemów ze znalezieniem nowego klubu – zainteresowane sprowadzeniem Dealberta są między innymi Deportivo la Coruña oraz Real Betis. Mówi się też o ofertach z zagranicy. O odrzuceniu umowy obrońca poinformował po wczorajszym pojedynku na Estadio Anoeta. „Gdziekolwiek trafię, Valencia na zawsze pozostanie w moim sercu. Życzę klubowi jak najlepiej, życzę wam wielu sukcesów i pucharów” - mówił.
Ángel Dealbert przybył do Valencii w 2009 roku. Podczas trzech lat gry z Nietoperzem na piersi zawodnik miewał lepsze i gorsze momenty. W pierwszym sezonie raczej solidny punkt defensywy, w następnych niejednokrotnie bywał żarliwie krytykowany. Gdy na początku sezonu świetne mecze grali Adil Rami oraz Víctor Ruiz, wydawało się, że Dealbert na długo nie wróci do wyjściowego składu. W drugiej części sezonu powrócił jednak na boisko i spisywał się całkiem przyzwoicie.
Co wydarzyło się na hiszpańskich boiskach?
Za nami ostatnia kolejka sezonu 2011/2012 hiszpańskiej La Liga. Podczas jej trwania poznaliśmy parę ważnych rozstrzygnięć. Zapraszamy na podsumowanie 38. serii gier.
Malaga zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów
Boquerones pokonali 1:0 Sporting Gijón czym zapewnili sobie 4. pozycję, która gwarantuje start w eliminacjach przyszłorocznej UEFA Champions League. Tym samym wszelakich złudzeń na elitarne rozgrywki pozbawiono Atletico Madryt oraz Levante UD.
Jedyny gol na La Rosaleda padł w 50. minucie gry. Dośrodkowanie Cazorli wykorzystał Rondon i było 1:0. Malaga miała też kolejne szanse, jednak ani Rondon, ani Isco, ani Demichelis nie potrafili skierować futbolówki do siatki Sportingu. Tym zwycięstwem piłkarze Boquerones nie tylko zapewnili sobie eliminacje Ligi Mistrzów, ale także zrzucili graczy z Gijón do drugiej ligi.
„Żółta Łódź Podwodna” całkowicie zatopiona!
Wszystkich fanów hiszpańskiej piłki na pewno zszokowała wiadomość o spadku z La Liga Villarrealu. „Żółci” od początku sezonu nie grali najlepiej jednak w pewnym momencie wydawało się, że dadzą radę się utrzymać. Lecz klub, który co roku był w czołówce i w tym sezonie grał w Lidze Mistrzów sensacyjne spadł do Segunda Division.
Już wcześniej było wiadome, że z ligi spadnie Racing Santander. Cudu nie było i zdegradowany został także Sporting Gijón. Do końca o utrzymanie walczył Real Saragossa, Rayo i Villarreal. „Żółtej Łodzi Podwodnej” brakowało tylko jednego punktu do utrzymania. Jednak nawet na tyle nie było stać piłkarzy z El Madrigal.
Pozostawała nadzieja, że rywale w walce o ligowy byt nie wygrają swoich meczy. Ale jednak... Rayo ograło Granadę 1:0, a Real Saragossa okazał się lepszy od Getafe wygrywając na stadionie przeciwnika 2:0. Tym samym doszło do ogromnej niespodzianki i z ligi spadł Villarreal!
Już wkrótce na stronie vcf.pl ukaże się bardzo obszerne podsumowanie całego sezonu.
Napastnik po meczu z Realem Sociedad
Paco Alcácer, 18-letnia nadzieja Valencii oraz nowy-stary podobieczny Mauricio Pellegrino udzielił krótkiego wywiadu: o swoich występach w pierwszej drużynie, o nowym trenerze i o swoim możliwym wypożyczeniu do innego klubu.
Unai dał Ci 13 minut przeciwko Realowi Sociedad, jak się czułeś grając w koszulce pierwszego zespołu?
Cieszę się że trener dał mi szansę wejść na boisko. Jestem też wdzięczny za wszystkie szanse jakie otrzymałem od niego w minionym sezonie.
Gdy wychodzisz na boisko, o czym myślisz?
Odkąd zmarł mój ojciec, zawsze myślę o nim robiąc znak krzyża przy wchodzeniu na murawę.
Co jest dla Ciebie najważniejsze podczas gry?
Przede wszystkim chcę dobrze grać, wykorzystać szansę, aby potem w kolejnym meczu, trener znowu mi zaufał.
Przez prawie cały sezon trenowałeś z pierwszą drużyną. Czego się nauczyłeś pracując u boku tak świetnych piłkarzy?
Musiałem nauczyć się stylu gry moich partnerów z ataku, Soldado i Aduriza, zapamiętać, jak poruszają się po boisku. Dużo zyskałem trenując z nimi.
Mówisz, że obserwujesz uważnie grę innych napastników. Co najbardziej podoba Ci się w najlepszym strzelcu drużyny, Roberto Soldado?
Najbardziej imponuje mi jego cierpliwość i nieustępliwość w szukaniu szansy na gola.
A Aduriz?
Bardzo dobrze gra głową.
Jonas?
To bardzo dobrze wyszkolony zawodnik, umie wychodzić na pozycję, strzelił w ten sposób dużo goli w tym sezonie.
O jakich innych napastnikach mógłbyś powiedzieć, że imponuje Ci ich gra?
Zawsze podobał mi się David Villa. Obserwuję też, jak grają Rooney, Higuain, Benzema... To są wielcy napastnicy.
Czy gra w reprezentacji U-19 różni się znacząco od gry w lidze?
Tak, bardzo wyraźnie widać, że w kadrze grają piłkarze o mniejszym doświadczeniu. Wszyscy nie ukończyliśmy jeszcze dwudziestu lat. Inne jest również tempo gry. Grając z Twoimi równieśnikami, grasz szybciej, jest też mniej fizycznej walki.
Są trenerzy którzy twierdzą, że niektórym zawodnikom łatwiej gra się w Primera Division niż w drugiej lidze, gdyż tutaj mają więcej wolnej przestrzeni do pokazania swoich możliwości. Podobno takim typem piłkarza jest Juan Bernat. A ty?
O tym zadecyduje trener. Nie myślę o takich rzeczach, trenuję ciężko, aby grać dla Valencii i chcę robić to najlepiej jak potrafię.
Od małego przychodziłeś na stadion oglądać Valencię. Traz sam wychodzisz na boisko reprezentując klubowe barwy.
Moim marzeniem było znaleźć się w tej drużynie, a teraz marzenie stało się rzeczywistością. Zawsze chciałem grać w wielkim klubie, w Valencii, tutaj się urodziłem i wychowałem.
Gdy siedzisz na ławce rezerwowych, bardzo „przeżywasz” mecz?
Tak, czuję się jednym z Valencianistas i obserwując grę z ławki jestem niespokojny. Zawsze chcę wygranej.
Jakie wspomnienia pozostaną po zakończonym sezonie?
No cóż, ostatnie kilka na meczów na Mestalla było bardzo fajnych, wygrywaliśmy wbijając rywalom po cztery gole. VCF dała prawdziwy pokaz swoich możliwości.
Czego nauczyłeś się na treningach, o czym nigdy nie zapomnisz?
Nauczyłem się, że muszę teraz ciężko pracować, dzień po dniu, aby zebrać owoce tej pracy w przyszłości.
Kiedy po raz pierwszy przemknęła przez głowę myśl, że będzie Ci dane reprezentować klubowe barwy?
Nigdy nie przypuszczałem, że będę grał dla Valencii. Potem jednak, z biegiem czasu, szedłem coraz dalej i dalej, aż w końcu udało się.
Twój agent spotkał się w zeszłym tygodniu z zarządem klubu. Tematem rozmowy było wypożyczenie do innego klubu na przyszły sezon. A ty, co o tym sądzisz?
Takimi rzeczami zajmuje się mój agent, jedyne czego ja pragnę, to występować na boisku. Jestem pewny że klub i moi przedstawiciele podejmą najlepszą dla mnie decyzję.
Pracowałeś już z Mauricio Pellegrino w latach 2006-2008, w drużynie młodzików. Wtedy wasze mecze często kończyły się goleadą.
Tak, pamiętam, byliśmy z niego zadowoleni. Umiał wykonać swoje zadanie, szczególnie dobrze ustawiał zespół w obronie.
Chciałbyś z nim porozmawiać przed podjęciem decyzji o ewentualnym wypożyczeniu?
Oczywiście, dobrze byłoby porozmawiać z trenerem o mojej roli w klubie w następnym sezonie.
Przez ostatnie lata Valencia z powodów finansowych sprzedawała swoich najlepszych graczy. Czy to mobilizuje chłopaków grających w drużynach młodzieżowych?
Czujemy się najbardziej zmotywowani kiedy jeden z nas trafia do pierwszego zespołu. Wtedy wszyscy staramy się grać jeszcze lepiej, z nadzieją że kiedyś przyjdzie nasza kolej. Aby to nastąpiło, musimy jednak ciężko trenować.
Vicente del Bosque za chwilę ogłosi listę powołanych na Euro 2012. Czy sądzisz, że Soldado zasłużył na udział w tym turnieju?
Życzę Roberto jak najlepiej, niech jedzie na Euro, niech wychodzi w pierwszym składzie.
Tymczasem ty niedługo pojedziesz na turniej eliminacyjny do Mistrzostw Europy U-19. W reprezentacji zawsze błyszczałeś.
Grałem na dwóch Mistrzostwach Europy, z drużyną U-19 zdobyliśmy mistrzostwo, a ja strzeliłem dwa gole w finale. Z chłopakami z U-17 dotarliśmy do finału.
Jaki jesteś poza boiskiem?
Skromny i... myślę, że sympatyczny. W domu nauczono mnie, że trzeba być skromnym i pokornym i chyba zawsze taki będę.
Ulubione zajęcia?
Przede wszystkim spotkania z przyjaciółmi. Myślę, że przyjaciele, obok rodziny, są najważniejsi, pozwalają Ci cieszyć się życiem.
Ostatnio po treningu w Ciudad Deportiva rozdawałeś autografy. Jakie to uczucie?
Właściwie, to byłem zdziwiony, nie wiem czym mogłem sobie do tej pory zasłużyć na taką publikę (śmiech).
A czyj autograf ty chciałbyś zdobyć?
O, jest ich wiele... (śmiech). Przede wszystkim piłkarzy takich jak Gaizka Mendieta, Piojo López. Ale najbardziej chciałbym zagrać z nimi w jednej drużynie. Widziałem jak grali, ale byłem wtedy bardzo mały.
Pamiętasz swoją pierwszą biało-czarną koszulkę?
Nie pamiętam, ale było ich wiele, w domu wszyscy kibicują Valencii.
Jakiej muzyki słuchasz?
House, Electro...
Twój pierwszy gol dla pierwszej drużyny...
Już wkrótce.
Ogłoszono szerokie kadry
Mistrzostwa Europy 2012 w Polsce i na Ukrainie zbliżają się nieubłaganie. Kolejni selekcjonerzy ogłosili szerokie kadry swoich reprezentacji, więc znamy już zawodników Valencii, którzy mają szansę wyjechać na tą wielką imprezę. Do swoich reprezentacji zostali powołani: Rami, Ricardo Costa, Alba i Soldado.
Piątka zawodników Valencii będzie miała okazję zagrać na polskich i ukraińskich boiskach. Maduro, Rami, Costa, Alba, Soldado - to nazwiska piłkarzy Los Ches powołanych do szerokiej kadry swojej reprezentacji. Każdy selekcjoner będzie musiał ogłosić ostateczną kadrę (liczącą 23 piłkarzy - przyp. red.) w końcówce maja. Jedynym pewniakiem wyjazdu na Euro 2012 jest Ricardo Costa, ponieważ selekcjoner Portugalii powołał już teraz pełną kadrę na Mistrzostwa Europy. Vicente del Bosque wybrał 21 piłkarzy do szerokiej kadry, lecz na dniach powoła jeszcze zawodników Athleticu Club, FC Barcelony, a także Chelsea FC - zawodnicy z tych drużyn muszą rozegrać jeszcze finałowy mecz pucharowy.
Reprezentacja Hiszpanii:
Bramkarze: Iker Casillas (Real Madryt), Pepe Reina (Liverpool FC), David De Gea (Manchester United)
Obrońcy: Alvaro Arbeloa (Real Madryt), Sergio Ramos (Real Madryt), Juanfran (Atletico Madryt), Raul Albiol (Real Madryt), Jordi Alba (Valencia CF), Nacho Monreal (Osasuna Pampeluna), Alvaro Dominguez (Atletico Madryt).
Pomocnicy: Xabi Alonso (Real Madryt), Santi Cazorla (Malaga CF), David Silva (Manchester City), Jesus Navas (Sevilla FC), Bruno Soriano (Villarreal CF), Isco (Malaga CF), Benat (Betis Sewilla), Javi Garcia (Benfica Lizbona).
Napastnicy: Alvaro Negredo (Sevilla FC), Roberto Soldado (Valencia CF), Adrian Lopez (Atletico Madryt).
Reprezentacja Francji (tylko zawodnicy z zagranicznych lig):
Obrońcy: Gael Clichy (Manchester City), Patrice Evra (Manchester United), Younes Kaboul (Tottenham Hotspur), Laurent Koscielny (Arsenal), Philippe Mexes (AC Milan), Adil Rami (Valencia).
Pomocnicy: Yohan Cabaye (Newcastle United), Florent Malouda (Chelsea), Samir Nasri (Manchester City), Hatem Ben Arfa (Newcastle United), Franck Ribery (Bayern Monachium).
Napastnicy: Karim Benzema (Real Madryt).
Reprezentacja Portugalii:
Bramkarze: Beto (CFR Cluj), Eduardo (Benfica Lizbona), Rui Patricio (Sporting Lizbona).
Obrońcy: Bruno Alves (Zenit Sankt Petersburg), Fabio Coentrao (Real Madryt), Ricardo Costa (Valencia CF), Miguel Lopes (Sporting Braga), Pepe (Real Madryt), Joao Pereira (Sporting Lizbona), Rolando (FC Porto).
Pomocnicy: Custodio (Sporting Braga), Carlos Martins (Granada CF), Raul Meireles (Chelsea Londyn), Joao Moutinho (FC Porto), Ruben Micael (Real Saragossa), Nani (Manchester United), Ricardo Quaresma (Besiktas Stambuł), Miguel Veloso (FC Genoa).
Napastnicy: Hugo Almeida (Besiktas Stambuł), Nelson Oliveira (Benfica Lizbona), Helder Postiga (Real Saragossa), Cristiano Ronaldo (Real Madryt), Silvestre Varela (FC Porto).
Czas podsumowań!
Obrońca sprowadzony tego lata z OSC Lille był w tym sezonie najczęściej absorbowanym piłkarzem Valencii. Adil Rami spędził na boisku 4747 minut oraz zagrał w 53 meczach. W tej klasyfikacji na drugim miejscu uplasował się Jordi Alba, a na trzecim Jeremy Mathieu.
Bieżący sezon wymagał od Adila Ramiego tytanicznej pracy, ponieważ Francuz grał niemal w każdym spotkaniu swojego zespołu. Środkowy obrońca wystąpił w 53 na 60 możliwych pojedynków. Rami rozegrał 2970 minut w lidze, 630 minut w Copa del Rey, 540 minut w Lidze Mistrzów i 607 minut w Lidze Europy, co daje razem 4747 minut w sezonie czyli najwięcej z całego zespołu.
Na drugim miejscu znalazł się Jordi Alba, który jako jedyny rozegrał więcej meczów w Pucharze Hiszpanii od Francuza. Hiszpan zagrał 3972 minuty, a tuż za nim znalazł się Jeremy Mathieu z 3874 rozegranymi minutami. Czwarty w klasyfikacji był Roberto Soldado. Napastnik zagrał 3872 minuty w tym sezonie. Dalsza część klasyfikacji prezentuje się następująco: Jonas (3501 min.), Victor Ruiz (3256 min.), Sofiane Feghouli (3171 min.), Tino Costa (2931 min.), David Albelda (2739 min.) i Alves oraz Guaita (2700 min.).
Reszta nowych nabytków nie grała tak często jak Rami, Alves czy Ruiz. Pablo Piatti zaliczył na boisku 2151 minut, a Antonio Barragan rozegrał 2228 minut. Sergio Canales przez długotrwałą kontuzję był w stanie rozegrać tylko 1645 minut.
Pomocnik wróci do Francji?
Etatowy wykonawca stałych fragmentów gry nie jest zadowolony ze swojej roli w zespole. W klubie na jego pozycji panuje duża konkurencja, toteż Tino Costa nie zawsze może liczyć na pierwszą jedenastkę. Zainteresowane sprowadzeniem Argentyńczyka jest Lille OSC.
Manuel Llorente stawia sprawę jasno: dopóki nie ma oficjalnej oferty, nie marnujemy czasu na spekulacje. Lille pytało o pomocnika już w okienku zimowym, jednak zarząd nie zgodził się ani na transfer, ani na wypożyczenie. Teraz francuski klub ponownie chce podjąć negocjacje. Warto wspomnieć, że przed dwoma laty to właśnie Lille, obok Valencii, było jednym z zespołów chcących sprowadzić Argentyńczyka. Alberto Costa, który przed kilkoma miesiącami odrzucił propozycję przejścia do jednego z chińskich klubów, jest we Francji wysoko notowany. Canal Plus Francia podał informację, jakoby Lille złożyło ofertę w wysokości 6 milionów (dwa lata temu Valencia zapłaciła za transfer 6,5 miliona), mówi się też o zainteresowaniu ze strony byłego klubu Argentyńczyka – Montpellier. Nie wiadomo, co o przeprowadzce do Francji myśli sam piłkarz – na razie powiedział jedynie, że „chciałby odgrywać większą rolę w drużynie, być liderem” - jeśli nie w Valencii, to gdzieś indziej. Tino nie rozmawiał jeszcze o swojej przyszłości z nowym trenerem.
Po odejściu Costy, Pellegrino miałby do dyspozycji trzech ofensywnie usposobionych środkowych pomocników: Banegę, Canalesa i Dani Parejo. Dwóch pierwszych jest obecnie poważnie kontuzjowanych, dlatego też zamierza się wzmocnić środek pola. Numer jeden na liście to Borja Valero. Po spadku Villarreal, jest bardzo prawdopodobne, że wielu graczy zostanie wkrótce wystawionych na listę transferową. Niestety, zainteresowane Borją są również Atlético (które chciało sprowadzić Hiszpana już zimą) oraz Málaga.
Valencia CF 1:0 Villarreal CF
Minimalizm ze strony Valencii pozwolił na osiągnięcie wyznaczonego celu. Los Ches w ostatnich sekundach spotkania wywalczyli jednobramkowe zwycięstwo nad lokalnym rywalem. Klub z Estadio Mestalla zapewnił sobie udział w Lidze Mistrzów od fazy grupowej oraz trzeci rok z rzędu obronił tytuł "trzeciej siły Hiszpanii".
Wielkie derby Lewantu były dla Valencii jednocześnie pożegnaniem z kibicami w tym sezonie, ponieważ pojedynek z Villarrealem był ostatnim oficjalnym na Estadio Mestalla w sezonie 2011/2012. Na trybunach zasiadł sam Bert van Marwijk czyli selekcjoner reprezentacji Holandii. 60-letni trener chciał się przekonać o dyspozycji Hedwigesa Maduro, ponieważ pomocnik znajduje się w jego planach kadry na EURO 2012. Obie ekipy tego dnia występowały w koszulkach z nietypowymi napisami. El submarino amarillo mieli umieszczone imiona swoich matek nad własnym nazwiskiem, a "Nietoperze" imiona swoich rodzicielek nosiły na piersi. Inicjatywa związana jest z Dniem Matki, który w Hiszpanii odbywa się zawsze w pierwszą niedzielę maja.
Do ataku od początku ruszyła Valencia, która przez większość spotkania nieznacznie przeważała. Ataki obu drużyn nie przenosiły się jednak na gole, bo w doskonałej dyspozycji byli obaj bramkarze. Najpierw bramce gości zagroził Pablo Piatti, ale strzał Argentyńczyka miał niewielkie szanse powodzenia ze względu na dobre ustawienie Diego Lopeza.
W kolejnych minutach Valencia szukała następnych okazji, aby wyjść na prowadzenie i ucieszyć oczekujących zwycięstwa w derbach kibiców. Doskonałym strzałem z rzutu wolnego popisał się Tino Costa, lecz Lopez przeniósł piłkę nad poprzeczką. Argentyńczyk potrafi zagrozić bramce z każdej pozycji, gdy piłka jest ustawiona nieruchomo. Nawet stały fragment gry z bocznego sektora boiska sprawił kłopot defensywie gości.
Villarreal również starał się szukać swoich szans na strzelenie gola, ponieważ "Żółta Łódź Podwodna" nadal walczy o utrzymanie. Dwukrotnie refleks Guaity sprawdzali piłkarze w żółtych koszulkach. Najpierw Wakaso strzelał z powietrza, ale jego uderzenie było dla walenckiego bramkarza zaledwie rozgrzewką. Chwilę później trudniejsze wyzwanie Guaicie rzucił Bruno Soriano. Łączony z "trzecią siłą Hiszpanii" pomocnik oddał silny strzał zza pola karnego, a wychowanek Valencii musiał już znacznie bardziej się wysilić i sparować futbolówkę na rzut rożny.
Druga część gry rozpoczęła się ciekawiej, niż pierwsza odsłona tego pojedynku. Po wstępnym badaniu rywala przyszedł czas na podejmowanie większego ryzyka i staranniejsze próby zdobycia bramki. Dwukrotnie bliski pokonania golkipera gości był Aduriz, lecz tego dnia Bask nie mógł znaleźć sposobu na kapitalnego Diego Lopeza. Najpierw Aritz nie zdołał doskoczyć do dobrej wrzutki Piattiego z lewego skrzydła. Piłka minęła linię obrony i dotarła do Pablo Hernandeza. Hiszpan spróbował wrzutki z drugiego skrzydła, a Aduriz wykończył ją strzałem z woleja. Niestety, bramkarz Villarrealu wybronił potężne uderzenie Baska.
Bardzo blisko wyjścia na prowadzenie byli gospodarze po jedynym z kontrataków. Piłkę w środku pola otrzymał Pablo Hernandez i natychmiastowo zagrał prostopadle do Pablo Piattiego. Argentyńczyk wyprzedził obrońców i dotarł do podania zagrywanego z własnej połowy boiska. Mikry pomocnik wyszedł sam na sam z Lopezem, ale przeniósł piłkę obok słupka.
W międzyczasie goście próbowali kilkukrotnie z dystansu, jednak ich strzały nie były zbyt celne, a akcje zazwyczaj kończyły się odbiorem piłki w polu karnym. Kolejną szansę na gola miał Pablo, lecz pomocnik w doskonałej sytuacji przegrał pojedynek z bramkarzem rywali. Diego Lopez dwoił się i troił, żeby ratować swoją drużynę, a jednocześnie stale wściekał się na dziurawą obronę Villarrealu.
Ostatnie minuty były już obrazem rozpaczliwej obrony Częstochowy przez graczy El submarino amarillo. Publiczność na Estadio Mestalla przecierała oczy ze zdumienia, gdyż Diego Lopez wyczyniał cuda w swojej bramce, a ich ulubieńcy przebijali w nieskuteczności słynny w ostatnim czasie "rzut karny Ramosa". Aritz Aduriz nie mógł pokonać Lopeza nawet znajdując się z piłką w polu bramkowym, ponieważ hiszpański bramkarz zawsze w niesamowity sposób blokował ją ciałem. Dwie stuprocentowe sytuacje mieli także Feghouli i Pablo Hernandez w samej końcówce. Hiszpan trafił w poprzeczkę, a Algierczyk nie wykończył główką podania nad linią obrony od Maduro.
Gdy kibice byli pogodzeni z niefortunnym remisem, na ratunek przybył Jonas. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry dośrodkowywał z rzutu wolnego Jordi Alba. Piłkę w polu karnym do Jonasa strącił Aduriz. Brazylijczyk pokazał kibicom efekty pracy na siłowni, ponieważ przyjął piłkę na bardzo małej przestrzeni, a następnie zdołał się obrócić przy asyście dwóch obrońców i umieścić piłkę w siatce. Pokonanie Diego Lopeza wydawało się niemożliwe, a Mestalla oszalało z radości!
Pięknie pożegnanie z kibicami stało się faktem. Zbawcą całego Mestalla został Jonas, który w ostatnich sekundach przełamał strzelecką niemoc swoich kolegów. Valencia ukróciła wszelkie dywagacje na temat swojej ligowej pozycji, ponieważ "Nietoperze" zakończą sezon na trzecim miejscu. W przyszłym sezonie nasi ulubieńcy rozpoczną Ligę Mistrzów od fazy grupowej. Trzeci sezon z rzędu klub ze stolicy Lewantu kończy sezon na trzeciej lokacie i tylko umacnia się w roli "trzeciej siły Hiszpanii". Po raz kolejny Los Ches mogą się przyczynić do spadku rywali z ligi, ponieważ sytuacja Villarrealu jest w chwili obecnej tragiczna. Do ostatniej kolejki będą się ważyły losy "Żółtej Łodzi Podwodnej". Zwycięstwo w derbach utwierdziło także kibiców w tym, że w Comunitat Valenciana jest tylko jeden król - Valencia CF. Oto tabela spotkań derbowych w tym sezonie:
Stadion i kibice pożegnali się także z Unaiem Emerym, którego odejście jest raczej przesądzone. Szkoleniowiec osiągnął założony cel i nie ma sobie zbyt wiele do zarzucenia. Baska żegnał transparent kibiców "Per sempre Emery" czyli "Na zawsze Emery"...
Valencia CF 1:0 Villarreal CF
Gole: 92' Jonas.
Żółte kartki: Barragán, Ricardo Costa, Rami, Jonás, Tino Costa - Gonzalo, De Guzmán, Borja Valero.
Valencia: Guaita, Barragán, Rami, Ricardo Costa, Jordi Alba, Albelda (Maduro 61'), Tino Costa (Topal 82'), Pablo, Jonas, Piatti (Feghouli 61'), Aduriz.
Villarreal: iego López, Mario, Gonzalo, Zapata, Jaume Costa, Musacchio, Wakaso (De Guzmán 71'), Borja Valero, Bruno Soriano, Hernán Pérez (Camuñas 85'), Marco Ruben (Martinuccio 90').
Skrót spotkania: VCF Video
Mister po wygranych derbach
Na konferencji prasowej po wygranym meczu z Villarrealem, w którym Valencia zapewniła sobie trzecie miejsce i udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, Emery podkreślił, że zdobycie podium trzy razy z rzędu nie jest niczym łatwym. Unai podziękował też za ogromny wysiłek całej drużyny.
Misterowi, jak i całej drużynie, osiągnięcie zamierzonego przed sezonem celu sprawiło dużą satysfakcję. Jeśli dodać do tego dwa półfinały - Copa del Rey i Ligi Europy - Emery był skłonny nazwać sezon 2011/2012 swoim najlepszym w drużynie Valencii.
"Trzecie miejsce przez trzy kolejne lata to nie jest prosta rzecz. Piłkarze musieli zdobyć się na ogromny wysiłek, gdyż oprócz rywalizacji w lidze, dotarliśmy do półfinałów Pucharu Króla oraz Ligi Europy. Być może poświęcenie w pucharach odbiło się trochę na lidze, stąd nieco mniejsza liczba punktów, niż w ostatnich latach".
Emery nie chciał wypowiadać się o swojej przyszłości, powiedział jednak o ofercie ze Spartaku Moskwa, która jest jedną z jego opcji na przyszły sezon.
Ponadto, Bask zapowiedział podsumowanie swojej przygody z Valencią, kiedy tylko ogłosi oficjalnie swoje odejście. "Grając w piłkę miałem więcej złych chwil, niż tych dobrych. Ale jako trener, w tym klubie, było inaczej. Mimo wielkich wymagań, nigdy nie czułem się tutaj źle traktowany. Starałem się być uczciwy i sprawiedliwy, a także zawsze działać dla dobra drużyny".
Najdłużej pozostający na stanowisku trener w lidze powiedział również kilka słów o meczu z Villarrealem: "Mimo, że długo się nie udawało, drużyna nie poddała się i w końcówce trafiliśmy do siatki. Chcieliśmy wygrać i wygraliśmy, nawet pomimo gorszych momentów".
Co wydarzyło się na hiszpańskich boiskach?
Wczoraj odbyła się przedostatnia kolejka w tym sezonie La Liga. Valencia już w Lidze Mistrzów, cztery zespoły walczą o czwarte miejsce, Sporting nie traci nadziei - oto tematy podsumowania 37. serii gier hiszpańskiej ekstraklasy.
Valencia znów trzecia, kto zgarnie czwarte miejsce?
Piłkarze "Nietoperzy" w derbach Lewantu i ostatnim spotkaniu przed własną publicznością pokonali walczące o utrzymanie Villarreal CF 1:0. Valencia była drużyną lepszą, stwarzała sobie dogodne sytuacje. Jednak wygraną gracze Los Ches zapewnili sobie dopiero w doliczonym czasie gry po trafieniu Jonasa. Blaquinegros w ten sposób zdobyli najniższy stopień podium, a tym samym zagwarantowany bezpośredni udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów UEFA.
Wiadomo już kto trzeci, ale nie wiadomo kto zakończy sezon tuż za podium. Walka toczyć będzie się w ostatniej kolejce. Szanse mają na to aż cztery drużyny. Ten kto zajmie na koniec czwartą lokatę będzie występował w eliminacjach do Champions League.
Gdyby wczoraj Malaga pokonała Atletico byłoby wszystko jasne. Ale jednak to Rojiblancos mimo iż przegrywali 0:1 wyszli zwycięsko z tej potyczki wygrywając 2:1. Szansy na dogonienie Malagi nie wykorzystało Levante przegrywając 0:1 z Mallorcą i dając tej drużynie nadzieje na elitarne rozgrywki.
- Malaga 55 pkt
- Atletico 53 pkt
- Levante 52 pkt
- Mallorca 52 pkt
W ostatniej kolejce każda z drużyn będzie grała z innym rywalem. Najtrudniej będą mieć piłkarze Mallorki, którzy zagrają z Realem Madryt na wyjeździe i będą musieli liczyć na potknięcia reszty stawki. Podobnie musiałoby się stać, aby to Levante zajęło czwarte miejsce. „Żaby” zagrają z Athletickiem Club. Atletico pojedzie na El Madrigal. Najłatwiej powinna mieć Malaga bowiem jeżeli wygra nie będzie musiała patrzeć na rywali. Jej przeciwnikiem będzie Sporting Gijón. Wszystko wyjaśni się za tydzień.
Sporting Gijón liczy na cud
Piłkarzom Sportingu po przegranym we wtorek ważnym meczu z Villarreal pozostały czysto matematyczne szanse na utrzymanie. W tą sobotę gracze z Gijón wygrali wciąż wierząc we wspomnianą matematykę.
Aby tak się stało Sporting przede wszystkim musi wygrać z Malagą. Do tego swoje spotkania będa musiały przegrać także Real Saragossa, który jest ostatnio w dobrej formie oraz nieobliczalne Rayo.
- Villarreal 41 pkt
- Rayo 40 pkt
- Saragossa 40 pkt
- Sporting 37 pkt
Niepewny utrzymania jest Villarreal. „Zółta Łódź Podwodna” za wszelką cenę będzie chciała wygrać z Atletico, aby nie spoglądać na wyniki meczów rywali. Gijón zagra z Malagą zaś Rayo zagra z Granadą, a Saragossa jedzie do Getafe.
"Flaco" przymierzany na ławkę trenerską
Spekulacjom dotyczącym trenera "Nietoperzy" w przyszłym sezonie nie ma końca. Kibice Valencii są już pewni odejścia obecnego szkoleniowca, więc każdy poszukuje następcy Baska. Do zarządu doszła kolejna poważna kandydatura dotycząca nowego trenera - Mauricio Pellegrino. 40-latek był związany z klubem przez wiele lat i ma spore szanse na objęcie walenckiej drużyny.
Obecnie były Valencianista jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do zastąpienia Unaia Emery'ego. Alternatywami są także Miroslav Djukić oraz Joaquin Caparros. Możliwe, że więcej w kwestii nowego szkoleniowca dowiemy się w poniedziałek, ponieważ w klubie odbędzie się zebranie Rady Prezesów Valencii.
Santiago Cañizares, przyjaciel i znajomy Pellegrino z boiska, umieścił około 11:00 następujący wpis na swoim Twitterze: "Wieść o Flaco jest nieoficjalna, ale moim zdaniem wiarygodna na 95%". Były bramkarz Los Ches dodał także w swojej notce, że Mauricio "Flaco" Pellegrino zostanie nowym trenerem Valencii.
Jeżeli wiadomość okaże się być prawdziwa, to będzie to debiut na ławce trenerskiej dla Pellegrino. Argentyńczyk występował na pozycji środkowego obrońcy i grał dla "Nietoperzy" w latach 1999-2005. 40-latek rozegrał dla klubu ze stolicy Lewantu około 150 meczów i strzelił 6 goli. W 2006 roku Mauricio zakończył karierę piłkarską. "Flaco" miał okazję prowadzić już jedną z młodzieżowych drużyn Valencii, lecz później został asystentem Rafy Beniteza. Pellegrino towarzyszył mu w Liverpoolu, a następnie w Interze Mediolan.
Argentyńczyk jest również bardzo cenionym człowiekiem w swoim kraju, więc niektórzy łączą go z ławką trenerską w Estudiantes La Plata. Prawdziwą przyszłość Valencii oraz Mauricio Pellegrino poznamy jednak za kilka dni lub tygodni.
Holender blisko podpisania kontraktu z innym zespołem
Holenderski obrońca nie będzie kolejnym wzmocnieniem trzeciej drużyny w Hiszpanii. Valencia nie zgodziła się na żądaną przez Ajax kwotę transferu. Agent piłkarza poinformował klub, że van der Wiel jest blisko zawarcia porozumienia z innym zespołem, który ma zapłacić żądaną przez nowego mistrza Holandii kwotę odstępnego. Braulio Vázquez musi teraz szukać innych kandydatów – z klubu odchodzą Miguel oraz Bruno.
Reprezentant Oranje, któremu pozostał tylko rok kontraktu z Ajaxem najpierw nie wykazał chęci odnowienia umowy, a następnie podjął rozmowy z przedstawicielami klubu z Estadio Mestalla. Zawodnik miałby dołączyć do klubu ze stolicy Lewantu na pięć lat, jednak ostatecznie włodarze obu klubów nie doszli do porozumienia w sprawie kwoty transferu. W związku z tym, od kilku tygodni zarząd rozważa inne alternatywy obsadzenia prawej obrony w sezonie 2012/2013.
Początkowo planowano sprowadzenie nowego obrońcy już na początku roku 2012, aby dać nowemu zawodnikowi więcej czasu na aklimatyzację w klubie. Transfer nie doszedł jednak do skutku, i wciąż nie wiadomo, kto zostanie następcą Miguela. Braulio Vázquez miał w notesie jeszcze dwa inne nazwiska: Mathieu Debuchy z Lille (ta opcja została uznana za zbyt kosztowną) oraz Šime Vrsaljko – chorwacki obrońca Dinamo Zagrzeb. Valencia poszukuje jednak zawodników tańszych od wymienionej dwójki – obserwowani są Joao Pereira ze Sportingu Lizbona i César Azpilicueta z Olympique Marsylia. Na razie nie prowadzi się negocjacji w sprawie pozyskania któregoś z wyżej wymienionych, ponieważ na pierwszy plan wysunęła się kwestia przyszłego trenera klubu z Estadio Mestalla.
Sytuacja obecnej trójki prawych obrońców wydaje się być klarowna. Kontrakty z Bruno oraz Miguelem wygasają 30 czerwca i nie zostaną przedłużone. Zarząd jest natomiast zadowolony z ostatnich występów Antonio Barragana. Hiszpan, mimo początkowych planów wypożyczenia go do zespołu z niższej półki, prawdopodobnie pozostanie w pierwszym zespole na kolejny sezon.
Szansa dla pomocnika
Hedwiges Maduro otrzymał powołanie do szerokiej kadry reprezentacji Holandii na Mistrzostwa Europy 2012. Bert van Marwijk zdecydował się wybrać bardzo liczną szeroką kadrę, ponieważ powołał do niej 36 zawodników. Na Euro 2012 pojedzie tylko 23 piłkarzy z całej grupy, a kadra musi zostać zgłoszona do 29 maja.
Maduro przed kilkoma tygodniami powrócił do gry po kontuzji, ale ma wielkie zaufanie u selekcjonera Oranje, skoro otrzymał powołanie do szerokiej kadry reprezentacji. Właściwa kadra zostanie ogłoszona najpóźniej 29 maja, więc pomocnik ma szansę zostać powołany na Euro, jeżeli zaimponuje trenerowi w sparingach. Holandia wszystkie swoje spotkania rozegra w Charkowie, więc - w przypadku powołania - nie będziemy oglądali Hedwigesa w Polsce. Oto szeroka kadra reprezentacji Holandii:
Bramkarze: Erwin Mulder (Feyenoord Rotterdam), Jasper Cillessen (Ajax Amsterdam), Maarten Stekelenburg (AS Roma), Michel Vorm (Swansea City), Tim Krul (Newcastle United).
Obrońcy: Wilfred Bouma (PSV Eindhoven), John Heitinga (Everton Liverpool), Joris Mathijsen (Malaga CF), Stefan de Vrij (Feyenoord Rotterdam), Ron Vlaar (Feyenoord Rotterdam), Gregory van der Wiel (Ajax Amsterdam), Jetro Willems (PSV Eindhoven), Khalid Boulahrouz (Vfb Stuttgart), Erik Pieters (PSV Eindhoven), Nick Viergever (AZ Alkmaar).
Pomocnicy: Vurnon Anita (Ajax Amsterdam), Mark van Bommel (AC Milan), Nigel de Jong (Manchester City), Siem de Jong (Ajax Amsterdam), Hedwiges Maduro (Valencia CF), Adam Maher (AZ Alkmaar), Stijn Schaars (Sporting Lizbona), Wesley Sneijder (Inter Mediolan), Kevin Strootman (PSV Eindhoven), Rafael van der Vaart (Tottenham Hotspur), Georginio Wijnaldum (PSV Eindhoven), Urby Emanuelson (AC Milan).
Napastnicy: Ibrahim Afellay (FC Barcelona), Klaas Jan Huntelaar (Schalke 04 Gelsenkirchen), Ola John (Twente Enschede), Luuk de Jong (Twente Enschede), Dirk Kuyt (Liverpool FC), Jeremain Lens (PSV Eindhoven), Luciano Narsingh (SC Heerenveen), Robin van Persie (Arsenal Londyn), Arjen Robben (Bayern Monachium).
Niebawem dowiemy się o kolejnych potencjalnych powołaniach zawodników Valencii na Mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce i na Ukrainie. 9 maja szeroką kadrę ogłosi selekcjoner reprezentacji Francji, a 15 maja Vicente del Bosque poda listę swoich wybranków. Wśród potencjalnych zawodników, mających szansę na powołanie, wymieniani są: Rami, Mathieu, Alba i Soldado.
Znamy następcę Emery'ego
Rada administracyjna klubu podjęła decyzję o zatrudnieniu nowego szkoleniowca – funkcję sternika pierwszej drużyny obejmie Mauricio Pellegrino. Według doniesień prasy, były piłkarz i asystent Rafaela Beníteza podpisze kontrakt na dwa sezony.
Chociaż obecnego szkoleniowca czeka jeszcze wyjazdowe spotkanie w San Sebastián, klubowi włodarze postanowili nie zwlekać z wyborem jego następcy. Rozważano inne kandydatury m. in. Mauricio Pochettino, Luisa Milli, Luisa Garcíí, Miroslava Djukicia i Joaquína Caparrósa. Llorente chciał jednak kogoś, kto będzie w stanie utrzymać w ryzach szatnię i postawił na jednego z najbardziej oddanych żołnierzy Beníteza.
Rafael Benítez
Jeszcze za kariery piłkarskiej był liderem, jestem przekonany, że ma wszystko co potrzeba, by sprostać temu wyzwaniu. Nikt nie może podważyć jego umiejętności gry w obronie. Zabrałem go ze sobą do Liverpoolu, gdzie został jako mój asystent. Wprawdzie nie ma doświadczenia jako samodzielny szkoleniowiec, jednak zarówno jako zawodnik jak i trener pokazał, że posiada odpowiednie zdolności. Od strony technicznej, taktycznej, wiedzy czy oddania jest przygotowany. Dużo pracuje i analizuje, narzuci swój charakter. Każdy ma swoją osobowość, ale charakter, jego pragnienia czy podejście będą dodatkiem.
Gorącym zwolennikiem zatrudnienia Pellegrino jest Manuel Llorente. Prezydentowi Valencii w wywiadzie udzielonym w 2009 roku wyrwało się, że z chęcią zobaczyłby kiedyś el Flaco w roli pierwszego trenera „Nietoperzy”. Pellegrino, niewiele starszy od swojego poprzednika, był już po słowie z Estudiantes de La Plata, ale w obliczu pojawienia się korzystnej oferty zmienił zdanie.
Mauricio był w przeszłości środkowym obrońcą. Do ligi hiszpańskiej przybył dopiero w wieku 27 lat, wcześniej występował w szeregach Vélez Sarsfield. Do stolicy Lewantu trafił w 1999 roku z Barcelony. Wespół z Roberto Ayalą stworzył jeden z najlepszych duetów stoperów w historii klubu, który w znacznej mierze przyczynił się do dwukrotnego udziału w finale Ligi Mistrzów i odzyskania tytułu mistrza kraju po 31 latach przerwy.
Nowy trener będzie zarabiał mniej więcej tyle samo, co Unai Emery. Z pewnością otrzyma na starcie kredyt zaufania od zarządu, gorzej wygląda sytuacja z kibicami: ponad 63% głosujących w ankiecie Las Provincias uznało, że angaż Argentyńczyka nie jest sukcesem, natomiast ponad 70% głosujących w Marce uznało że dokonywana zmiana nie jest właściwa.
Walka o Mistrzostwa Europy
Paco Alcácer i Juan Bernat zostali powołani do młodzieżowej reprezentacji Hiszpanii do lat 19 na turniej eliminacyjny do Mistrzostw Europy. Młodzi Hiszpanie będą walczyć o awans z Armenią, Włochami i Belgią. Turniej zostanie rozegrany od 21 do 29 maja we Włoszech.
Dwójka "Nietoperzy" będzie rywalizowała z reprezentacją Hiszpanii o awans do Mistrzostw Europy U-19 we włoskich miasteczkach Misano Adriatico oraz Cattolica. W fazie Elite Round La Furia Roja rozegra trzy spotkania przeciwko gospodarzom turnieju eliminacyjnego, Belgom i Ormianom. Do finałów młodzieżowego Euro awansuje tylko zwycięzca grupy. W finałowym turnieju zagrają zwycięzcy siedmiu grup eliminacyjnych oraz gospodarze turnieju finałowego. Valencię w kadrze będzie reprezentowało dwóch zawodników, więc jest to bardzo dobry wynik. Taką samą ilość reprezentantów ma Real Madryt oraz FC Barcelona. Tylko Atletico Madryt jest reprezentowane przez trzech młodzieżowców. Oto lista powołanych zawodników:
Athletic Club: Jonás Ramalho.
Atlético de Madrid: Saúl Ñiguez, Javier Manquillo, Oliver Torres.
Barcelona: Gerard Deulofeu, Alejandro Grimaldo.
Betis: José Antonio Delgado.
Celta: Jonathan Castro.
Deportivo: Pablo Insua.
Racing: Daniel Sotres.
Levante: Iván López.
Liverpool: Jesús Fernández.
Málaga: Juan Miguel Jiménez.
Manchester City: Denis Suárez.
Real Madrid: Jesé Rodríguez, Derik Osede.
Sevilla: José Gómez.
Valencia: Francisco Alcácer, Juan Bernat.
Villarreal: Adrián Ortolá.
Terminarz Elite Round:
23 maja: Belgia - Włochy, 15.00 Cattolica. Hiszpania - Armenia, 15.00 Misano.
25 maja: Hiszpania - Włochy, 15.00 Misano. Armenia - Belgia, 15.00 Cattolica.
28 maja: Włochy - Armenia, 15.00 Misano. Belgia - Hiszpania, 15.00 Cattolica.
...na temat ewentualnego przejścia do PSG
Ostatnio często pojawiały się informacje o tym, iż francuskie Paris Sain-Germain jest bardzo zainteresowane sprowadzeniem napastnika Valencii Roberto Soldado i obrońcy Los Ches Adila Ramiego. Właśnie na ten temat wypowiedzi udzieli ten pierwszy.
„Jeżeli PSG porozumie się w sprawie transferu z Valencią wtedy będziemy mogli więcej o tym rozmawiać. Na tą chwilę jestem zawodnikiem klubu z Mestalla” – powiedział „Żołnierz”. Ekipa z Paryża miałby za Soldado zapłacić około 30 mln €.
„PSG jest dobrym zespołem. Ma kilku naprawdę znakomitych piłkarzy jak Pastore czy Gameiro. Cieszę się, że zainteresowany jest mną taki klub” – stwierdził najskuteczniejszy strzelec walenckiej drużyny w tym sezonie. Na marginesie Roberto dodał, że darzy sypmatią ligę francuską.







